Dobra Noc Oratoryjna

Dobra Noc Oratoryjna, czwarta edycja

Mówi się, że żeby wznieść się na szczyt, trzeba najpierw się odbić od dna. Dobrowolnie udać się ma samo dno? Czemu nie?
Taka myśl przyświecała nam 4 lata temu, kiedy powstawała nazwa. Dobra Noc Oratoryjna, tym razem dotarła do odległego średniowiecza. Nie brakowało tańców i zabaw w grupach, była okazja do rozmowy i integracji.
Rozpoczęliśmy tradycyjnie, od rozruszania kości na głównym korytarzu. Kiedy już rozgrzaliśmy się odpowiednio, ruszyliśmy do Nowego Kościoła, gdzie odbyła się prezentacja Oratorium. Wolontariusze opowiadali o tym, co się dzieje i jak można się zaangażować. Później rozeszliśmy się do małych grup, gdzie animatorzy poprowadzili zabawy i gry.

Kolejnym punktem była Msza Święta, odprawiona przez ks. Andrzeja Polichta oraz ks. Dariusza Bartochę, który wygłosił do nas niezwykle treściwe i ciekawe kazanie, w którym opowiedział o dobru, dobrej „nocy” średniowiecza i oratorium. Na Eucharystii przyjęci zostali nowi wolontariusze i animatorzy. Było już po północy, więc naturalnie zgłodnieliśmy. Na ratunek nadeszły nam prażone i ciepła herbata.

Byliśmy już gotowi do głównej atrakcji, jaką była gra pt. „Umarł król, niech żyje król”. Kolejne godziny spędziliśmy przemierzając średniowieczne miasto – stolicę upadającego królestwo, dokładając wszelkich starań, żeby podnieść je z kolan, a później, żeby rozwiązać konflikt między walczącymi o tron braćmi. Na końcu jednak króla szczęśliwie udało się wybrać. Nad ranem, wciąż o dziwo pełni sił zatańczyliśmy ostatnie tańce i po modlitwie rozeszliśmy się do domów. DNO, w którym wzięło 120 osób, było świetnym sposobem na inaugurację pracy Oratorium. W najbliższych dniach rozpoczną się działania takie jak wolontariat w kawiarence, spotkania formacyjne, czy zbiórki Skautów Europy.

Jan Lelito
Foto: Małgorzata Dziewa

Jesienne impresje internatu

Sport, kuchnia, rozmowy i modlitwa

Trzynasty września dwa tysiące siódmego roku był dniem pełnym wrażeń z powodu naszego ogniska integracyjnego. Uroczystość zorganizował kierownik internatu ks. Piotr Kadela. Grillowanie rozpoczęliśmy licznymi rozgrywkami sportowymi — piłka nożna, siatkówka, gra w kosza. Brat Wojciech Zięcina z wielkim zaangażowaniem i starannością zajął się przygotowywaniem posiłków dla głodnych Diamentów. Zachwyciły nas jego kulinarne impresje, ponieważ jak mówi nasz kochany ksiądz Marek Rusek, który na co dzień troszczy się o nasze podniebienia, czytując Zagłobę z powieści Henryka Sienkiewicza “Kiedy w brzuchu pusto w głowię groch z kapustą”. W ten przepełniony kolorami jesieni dzień swoją obecnością zaszczycił nas ksiądz dyrektor Dariusz Bartocha oraz ksiądz dyrektor Zenon Latawiec, którzy swoimi uśmiechami rozpromieniali nasze spotkanie. W uroczystości brały udział także nasze kochane damy — p. Teresa Hajda oraz p. Elżbieta Szczęśniak, które zawsze dostrzegają w nas to, co najpiękniejsze.

Nasi kochani klerycy zaskoczyli nas wspaniałą zabawą. Kleryk Łukasz Wójcik zachęcał nas do zabawy znanym szkockim powiedzeniem „Do zabawy chłopcy złoci, do nauki to my — Szkoci”. Kleryk Michał Cebulski w swoim pięknym, meksykańskim kapeluszu głosił sentencje znanego filozofa “Wiem, że nic nie wie”. Kleryk Krzysztof Wasiak to dopiero zagadka. Gdy zobaczyliśmy go w przebraniu kibica Realu Madryt, długo nie mogliśmy go rozpoznać. Głosił wśród nas ducha sportu hasłem „Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą”. Dzień zakończyliśmy grupowym zdjęciem, które możemy podziwiać w szkolnej kronice. Po modlitwie słówko wygłosił ks. dyrektor Dariusz Bartocha. Słówko poruszyło nasze serca i dało nam motywacje do ponownego rozpoczęcia nauki. Jesteśmy wdzięczni Kierownikowi internatu za trud włożony w zorganizowanie ogniska i za radość ze wspólnie spędzonych chwil, które dały nam siłę do dalszych zmagań w nowym roku szkolnym.

Krzysztof Kordasiewicz
Foto: ks. Paweł Gacek sdb

Wycieczka śladami historii

Wycieczka śladami historii

8 września 2017 roku wybraliśmy się na wycieczkę edukacyjną w ramach projektu Muzeum Auschwitz pt. Przez wspólną przeszłość ku teraźniejszości. Zwiedzanie objęło miejsca cierpienia wielu ludzi na skutek panującej wrogości politycznej, religijnej i rasistowskiej. Jako pierwszą odwiedziliśmy synagogę, gdzie zdobyliśmy liczne informacje o obrzędach i zwyczajach religii judaistycznej. W żydowskim domu modlitwy mogliśmy zobaczyć Torę, a także rozwiązywaliśmy zagadki dotyczące różnych przedmiotów znajdujących się w tym budynku. Poznaliśmy również historię polskich Żydów mieszkających w Oświęcimiu i okolicach, którzy przed wybuchem II wojny światowej stanowili ok. 60% tutejszej społeczności.

Następnym etapem było zwiedzanie obozu koncentracyjnego Birkenau w Brzezince. Naszym oczom ukazały się pozostałości po zbrodniczej działalności nazistów, którzy kierowani ideologią nienawiści pragnęli uśmiercić nie tylko wszystkich Żydów z całej Europy, ale także jak największą liczbę Polaków i Romów. Dla wielu ludzi przywożonych w bydlęcych wagonach była to droga w jedną stronę – komory gazowej. Niestety z obozu nie było ucieczki, a ostatnim etapem ich wędrówki okazywało się krematorium, którego ruiny stanowią świadectwo dokonywanych tu zbrodni.

Zaraz po zwiedzeniu tego miejsca pojechaliśmy autobusem muzealnym do obozu Auschwitz. Tam uświadomiliśmy sobie, że Holokaust miał miejsce tuż obok naszego miejsca zamieszkania. Oświęcim – miasto, w którym jesteśmy szczęśliwi, 72 lata temu można było nazwać istnym piekłem na ziemi. Męczarnie, ciężkie prace, głodzenie i wiele innych rodzajów znęcania się nad drugim człowiekiem sprawiły, że to Muzeum jest tak naprawdę największym w świecie cmentarzem. Wyjście do Muzeum Auschwitz-Birkenau różni się od wszystkich innych wycie-czek, gdyż skłania nas do refleksji oraz zadumy nad ludzkim życiem i minionymi wydarzeniami. Na każdej twarzy można było ujrzeć smutek, żal i współczucie. Gdy zakończyliśmy zwiedzanie, przeszliśmy do Sali Refleksji, gdzie uczestniczyliśmy w warsztatach skłaniających do zadumy i zastanowienia nad wieloma nurtującymi nas pytaniami. Niektórzy z nas pytali, gdzie był wtedy Bóg, dlaczego do tego dopuścił i pozwolił cierpieć niewinnym. Mało kto zastanawia się, gdzie byli wtedy ludzie i dlaczego to ,,ludzie ludziom zgotowali ten los”? Trudno znaleźć konkretne i jednoznaczne odpowiedzi, lecz jedno wiemy na pewno, powinniśmy pamiętać o tym, co stało się na tych ziemiach, pamiętać o tej straszliwej tragedii i ludziach, którzy jej doświadczyli. Od tego zależy nasze człowieczeństwo i nasza przyszłość.

Aleksandra Miziołek 2Ga
Foto: Marta Chrapczyńska

Inauguracja roku szkolnego 2017/2018

Rozpoczynamy rok szkolny

4 września mszą św. o godzinie 9.15 wspólnota naszej szkoły rozpoczęła nowy rok szkolny 2017/2018. Mszy świętej przewodniczył Dyrektor Zakładu Salezjańskiego w Oświęcimiu ks. Dariusz Bartocha. W swojej homilii przywołał sen księdza Bosko z 1 października 1872 roku o chłopcu, który wracał z wakacji oraz grabarzach szukających w zakładzie ks. Bosko nieboszczyka. Opowiedział również o śmierci jednego z wychowanków ks. Bosko, który odmówił spowiedzi i odszedł bez sakramentów. Zauważył, że i dziś trudno przekonać niektórych uczniów naszej szkoły i wychowanków internatu, iż spowiedź jest dobrodziejstwem. Następnie ksiądz dyrektor przywołał postać Martina Luthera Kinga, który w swoim przemówieniu do kilkutysięcznego tłumu wypowiada słowa „I have a dream” oraz odwołując się do ewangelii dnia, ukazał Jezusa, który wraca do Nazaretu i czyta w synagodze słowa „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana”.

Ksiądz Bartocha wyraził swoje przekonanie, że i my wszyscy obecni na mszy św. mamy swoje marzenia oraz plany i apelował, abyśmy pozostali im wierni i nigdy się nie poddawali i nie ustawali w ich realizacji. Nawiązując do wczorajszego finału mistrzostw w siatkówce, ksiądz dyrektor przypomniał postać Huberta Wagnera, który jako bardzo wymagający trener, nazywany katem, był twórcą największych sukcesów polskiej siatkówki. Ksiądz dyrektor wyraził przypuszczenie, że być może dla niektórych powrót do szkoły jest katorgą. Jednocześnie zapewnił uczniów, iż tutaj w naszej szkole nikt nie chce ich zguby, a wymagający nauczyciele chcą przygotowywać swoich uczniów do wielkich zwycięstw. Kluczem do sukcesu jest zaufanie swoim nauczycielom i wychowawcom. Na koniec kazania ks. Bartocha zaapelował do młodzieży „Proszę Was miejsce swoje sny, miejcie marzenia, miejcie odwagę pięknego myślenia o sobie” i podkreślił, iż każdy człowiek jest wspaniały, wyjątkowy i niepowtarzalny. Msza święta zakończyła się błogosławieństwem Wspomożycielki na nowy rok szkolny.

Po mszy św. nastąpiła część oficjalna inauguracji roku szkolnego, podczas której odśpiewaliśmy hymn państwowy, a następnie dyrektor szkoły ks. Zenon Latawiec przedstawił nauczycieli, którzy rozpoczynają pracę z naszej szkole. Po części oficjalnej nastąpiło spotkanie klas ze swoimi wychowawcami.

Marta Korczyk
Foto: ks. Paweł Gacek sdb i Małgorzata Dziewa

Oratorium na wakacjach

Wakacje są kojarzone raczej z wypoczynkiem niż z pracą. W naszym Oratorium nie brakowało jej jednak od ostatniego szkolnego dzwonka. Czy można jednak przeżyć ten słoneczny czas bez chwili wytchnienia? Jako że odpoczynek też jest ważny, wakacje zakończyliśmy wyjazdem do Czarnogóry – pięknego kraju na Bałkanach. Oprócz dorosłych uczestników wycieczki pojechała też pokaźna grupa młodzieży z Oratorium i projektu Fausystem.
Wyjechaliśmy z Polski 19 sierpnia. Podróż minęła spokojnie, po kilkunastu godzinach dotarliśmy do miejscowości Bar. Piękno miejsca, w którym byliśmy, od razu wprowadziło nas w sielską atmosferę wypoczynku i spokoju.

Czas wolny poświęciliśmy na plażowanie, gry planszowe, spacery, poznawanie miejscowego kolorytu, a w tym wszystkim na integrację i bycie razem. Byliśmy też na kilku wycieczkach (do Skhodry w Albanii oraz do Ulcinija w Czarnogórze), jak również na rejsie statkiem wzdłuż malowniczego wybrzeża. Po czasie obfitującym w niezapomniane chwile i ciekawe wrażenia dnia 31 sierpnia ruszyliśmy w drogę powrotną do Polski, pełni zapału i sił na kolejny rok pracy i nauki.

Jan Lelito
Foto: Jan Lelito

Świętujemy z Księdzem Bosko

W dniach od 13 do 17 sierpnia 2017 roku w Oświęcimiu miał miejsce festiwal „Jackowe Granie”, już po raz dziesiąty organizowany przez salezjańskie oratorium. Impreza łączyła się z obchodami Święta Patrona Miasta, którym jest Jana Bosko. W ciągu trzech dni pełnych zabawy każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Dla nieco dojrzalszych słuchaczy muzyki klasycznej ciekawym punktem był koncert pt. „W blasku barokowej trąbki”, w którego trakcie dwóch artystów, Karol Gołębiewski i Tomasz Ślusarczyk, przeniosło nas w świat melodii prosto z królewskiego dworu. Sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych wypełniło się dźwiękami trąbki i organów.

W poniedziałek oświęcimski rynek także tętnił życiem. Salezjańscy wolontariusze i animatorzy zapraszali wszystkich do belgijskiego i innych tańców integracyjnych. Wreszcie na scenie pojawił się chrześcijański zespół muzyczny Exodus 15, który skutecznie zachęcał do uwielbienia Pana Boga. Z kolei wtorek upłynął pod znakiem sportu i zabaw dla najmłodszych uczestników festiwalu. Już o godzinie 14 grupa amatorów biegania miała okazję wykazać się na pięciokilometrowej trasie ulicami naszego miasta. Najszybsi potrzebowali zaledwie kilkanaście minut, by przekroczyć linię mety i otrzymać pamiątkowy medal. Niezależnie od wyniku każdego z uczestników czekał talerz tradycyjnego salezjańskiego bigosu.

Popołudnie poświęcono dzieciom – oratorium przygotowało dla nich wiele ciekawych gier, łamigłówek i nagród. Niejeden mógł bawić się z namalowanym motylem na twarzy lub przemienić się w groźnego tygrysa za pomocą farb i utalentowanych rąk wolontariuszy. Również tego dnia ci, którzy czuli niedosyt, mogli ponownie zatańczyć tańce integracyjne. Po nich na scenie zagościł Mietek Szcześniak. Utworami z nowej płyty wprowadził wszystkich w refleksję nad poezją ks. Jana Twardowskiego śpiewaną w rytmie brazylijskiej samby. Uwieńczeniem imprezy była Eucharystia ku czci św. Jana Bosko.

Justyna Szymczyk
foto: ks. Ryszard Szymeczko sdb

Skauci na wakacjach

Wilczki i harcerze

W naszym Oratorium działają 2 jednostki Skautów Europy: Gromada wilczków (9-12 lat) oraz Drużyna harcerzy (13-17 lat). Zwieńczeniem ich pracy były wyjazdy na obozy.
Wilczki wybrały się w okolice Krosna, gdzie przez ponad tydzień bawiły się ze sobą, uczyły się nowych umiejętności i ćwiczyły się w życiu obozowym. Noc w namiocie, posiłek z ognia i kąpiel w rzece to tylko niektóre z atrakcji.
Harcerze pojechali na nieco dłużej, bo prawie na 2 tygodnie, do miejscowości Stara Rogoźnica, nieopodal Chojnic. Ich życie już nie było takie proste, ale równie ekscytujące. Zastępy rywalizowały ze sobą przez cały obóz, aby dowiedzieć się, kto jest lepszy w obozowej pionierce, a kto w gotowaniu, kto zwycięży w Wielkiej Grze, a kto otrzyma nagrodę za najczystsze obozowisko. Wszystko odbyło się w duchu jedności i braterstwa, nie zabrakło również codziennej Eucharystii i modlitwy. Przed nami kolejny rok pracy, który pomoże nam się przygotować do następnych obozów, oraz by lepiej służyć Bogu i bliźnim!

Jan Lelito
Foto: Jan Lelito

Zmiana przełożonego Casa Madre

Ostatni lipcowy piątek 2017 roku w Oświęcimiu był świadkiem zmiany przełożonego we wspólnocie potocznie nazywanej Casa Madre. O godzinie 9.00 ks. Bogdan Nowak obecny dyrektor, ks. Gabriel Stawowy ekonom inspektorialny i ks. Dariusz Bartocha spotkali się, by podpisać przygotowany protokół przekazania urzędu dyrektora.

O godzinie 11.30 rozpoczęła się Eucharystia, której przewodniczył ks. inspektor Adam Parszywka. Eucharystię zaplanowano w sanktuarium, ale ze względu na prace konserwacyjne organów została ona odprawiona w kaplicy domowej. We mszy świętej uczestniczyło 19 współbraci i 15 prenowicjuszy. Wielu współbraci z oświęcimskiej wspólnoty przebywało jeszcze na wakacjach.

W czasie homilii ks. inspektor dziękował ks. Bogdanowi za 6 lat posługi przełożonego wspólnoty i w sumie 10 lat pracy w tym dziele. Przywołał pierwsze swoje spotkanie z ks. Dariuszem po przyjeździe z nowicjatu na Łosiówkę, wspominając rozmowę, z której przebijała troska o młodzież. Odwołując się do przeczytanego tekstu z Ewangelii według św. Jana, uwrażliwiał na konieczność „mocnego i dokładnego wszczepienia się” w Chrystusa przywołując przy tym obrazy zaczerpnięte z ogrodnictwa.

Oczywiście dalszą częścią spotkania był obiad, bezpośrednia, po którym ks. Bogdan Nowak udał się do Przemyśla, by tam objąć powierzone mu obowiązki. Wielu współbraci z oświęcimskiej wspólnoty już wcześniej dziękowało ks. Bogdanowi za jego posługę, ale i w czasie tych uroczystości szczerze i z wdzięcznością przywoływali minione lata. Ksiądz Bogdan, odwzajemniając wdzięczność, wyliczył imienne kilku współbraci, odwołują się szczególnie do ubiegłego roku i ich wielkiego zaangażowania w czasie Światowych Dnia Młodzieży w 2016 roku.

Przełożeni oświęcimskiej wspólnoty w poprzednich latach:

ks. Dariusz Bartocha 2017 –
ks. Bogdan Nowak 2011 – 2017
ks. Adam Paszek 2005 – 2011
ks. Adam Świta 2004 – 2005
ks. Kazimierz Skałka 1998 – 2004
ks. Piotr Biegus 1995 – 1998
ks. Stanisław Urbańczyk 1986 – 1995
ks. Adam Śmigielski 1982 – 1986
ks. Józef Kurowski 1977 – 1982
ks. Kazimierz Parciak 1971 – 1977
ks. Stanisław Motyl 1965 – 1971
ks. Jan Betleja 1962 – 1965
ks. Leopold Kasperlik 1960 – 1962
ks. Zygmunt Kuzak 1957 – 1960
ks. Adam Cieślar 1946 – 1957
ks. Ryszard Dola 1945 – 1946
ks. Władysław Klimczyk 1943 – 1945
ks. Stanisław Rokita 1941 – 1943
ks. Zygmunt Kuzak 1938 – 1941
ks. Sylwester Król1936 – 1938
ks. Józef Michałek 1933 – 1936
ks. Wojciech Balawajder 1928 – 1933
ks. Tomasz Kopa 1925 – 1928
ks. Jan Świerc 1922 – 1925
ks. Piotr Wójcik 1920 – 1922
ks. Teodor Kurpisz 1916 – 1920
ks. Antoni Hlond 1914 – 1016
ks. Stanisław Pływaczyk 1911 – 1914
ks. Jan Świerc 1905 – 1911
ks. Emanuel Manassero 1901 – 1905
ks. Franciszek Trawiński 1898 – 1901

Redakcja
Foto: ks. Paweł Gacek sdb

Kolonia w Kołobrzegu

Wakacyjny wypoczynek w tym roku (30.06. – 11.07.2017 r.) spędziliśmy w pięknym nadmorskim miasteczku — Kołobrzeg. Nasza grupa składała się ze scholi oraz ministrantów, którymi opiekowała się dość liczna, a wspaniała kadra wychowawców. Na miejsce dojechaliśmy w godzinach porannych w sobotę 1.07. – po czym zabraliśmy nasze bagaże i rozgościliśmy się w szkole, zaczynając od czekającego na nas śniadania. Pomimo deszczowej pogody, jaka nas przywitała, dzień minął nam na bardzo radośnie na zapoznaniu się ze sobą nawzajem. Po południu z wielkim zainteresowaniem obejrzeliśmy film o św. Janie Bosko.

Niedzielny poranek przywitał nas również deszczowo. Po wspólnym śniadaniu każda grupa wraz z wychowawcą udała się na spotkanie — podczas którego przygotowywaliśmy plakat naszej grupy i wymyślaliśmy naszą nazwę. Był to czas bardzo twórczy i radosny. Tematyką poruszaną podczas naszych spotkań były przypowieści Pana Jezusa. Następnym punktem dnia była wspólna Eucharystia. Choć pogoda jeszcze też się do nas nie uśmiechnęła, pomimo to wyruszyliśmy po obiedzie na spacer nad morze. Każdy z wielką radością witał i chłonął wspaniały widok, jakim bałtyckiego morza. Wieczorem spotkaliśmy się na holu szkolnym, gdzie miała miejsce prezentacja grup i tańce integracyjne. Dzień zakończyliśmy wspólną modlitwą i każdy z nas udał się na zasłużony odpoczynek.

W poniedziałek po śniadaniu wyjechaliśmy do pobliskiego Zieleniewa, gdzie czekał na nas ogrom szaleństwa na Dzikim Zachodzie. Mieliśmy okazje spędzić tam kilka dobrych godzin pośród licznych atrakcji takich jak: beczkowóz, byk rodeo, kule wodne, przejażdżka autami, zwiedzanie mini zoo i wiele innych. Po powrocie zjedliśmy obiad i każdy z nas udał się na odpoczynek. Po południu wyruszyliśmy na zwiedzanie Kołobrzegu, a dokładnie na molo, gdzie mogliśmy zobaczyć, jak z wielką siłą dobijają tam fale, tworząc wspaniałą tęczę. Kolejny dzień — wtorek — minął nam na wspólnej zabawie, budowaniu różnych figur na plaży. Natomiast wieczorem wróciliśmy do kolonijnego kina na druga część filmu o św. Janie Bosko.

W środę 5.07. wzięliśmy udział w bursztynowych warsztatach, gdzie zgłębialiśmy wiedze dotycząca tego wspaniałego wytworu żywicy. Przed południem, gdy słoneczko wyjrzało zza chmurki, wyszliśmy aby zwiedzić starą część miasta. Wróciliśmy na wspaniały obiad, po którym był czas na regeneracje sił. Popołudnie spędziliśmy na plaży. W czwartkowy poranek wyruszyliśmy do Niechorza. Odwiedziliśmy motylarnię, w której dookoła nas latało wiele bardzo kolorowych motyli. Następnie przejechaliśmy do Trzęsacza, gdzie zwiedziliśmy — Multimedialne muzeum na klifie. Później udaliśmy się na wspaniałą plażę. Wieczorem poszliśmy zobaczyć zachód słońca.

W piątek 6.07. słońce towarzyszyło nam od samego rana, a my po śniadaniu wyruszyliśmy na wycieczkę do Słowińskiego Parku Narodowego.
Sobotni dzień był to czas rozgrywek sportowych na sali gimnastycznej. Mogliśmy się sprawdzić w różnych konkurencjach przygotowanych przez naszych wychowawców. Po zjedzonym obiedzie był czas na siestę, a następnie wyjście nad morze. Był też czas na spacer po kołobrzeskim bulwarze i zakup pamiątek. Jak każdego dnia był też szczególny czas na spotkanie z Jezusem podczas wspólnej Eucharystii.

W niedzielę dzień upłynął nam podczas zabawy „Tombola”, w której każdy z nas mógł wygrać jakiś upominek. Po obiedzie zwiedziliśmy latarnię morską, a następnie był upragniony czas na plażowanie i wylegiwanie się na gorącym piasku. Podczas pogodnego wieczoru mieliśmy okazję zaprezentować naszą energię i szybkość. Shrek, gra drużynowa, w której wykonywaliśmy przeróżne śmieszne i poważne polecenia wymyślane przez naszych wychowawców, którzy skrywali się pod postacią jednej osoby z wyżej wspomnianej bajki. Na zakończenie dnia wspólnie zanieśliśmy naszą modlitwę do Maryi podczas apelu o godzinie 21:00.

W poniedziałek po porannej gimnastyce i śniadaniu spotkaliśmy się w naszych grupach, aby przygotować się do agapy kończącej czas kolonii. Nie zabrakło też wyjścia nad morze, aby jeszcze raz zanurzyć się Bałtyku. Po obiedzie każdy z nas zaczął się przygotowywać do wyjazdu. O godzinie 15:30 uczestniczyliśmy u w Mszy Św., aby podziękować Bogu za wspólnie spędzony czas. Wieczorem spotkaliśmy się na wspólnej Agapie, która była podzielona na dwie części. W pierwszej części była prezentacja poszczególnych grup i ich wspaniałych talentów, ujawnienie się cichego przyjaciela, a także wyniki wszystkich konkursów, jakie odbyły się podczas naszego odpoczynku. Druga — taneczna — część odbyła się tuż po kolacji. Nasz ostatni dzień zakończyliśmy modlitwą i każdy udał się na odpoczynek.

We wtorek wstaliśmy dość wcześnie — gdyż w drodze do domu mieliśmy jeszcze zwiedzać wrocławskie afrykarium. Do Oświęcimia zawitaliśmy późnym wieczorem. Pełni radości i wrażeń wróciliśmy do naszych domów. Jesteśmy wdzięczni naszym kapłanom: ks. Marianowi i ks. Ryszardowi — za ich troskę o naszego rozwój ducha i nie tylko J, wszystkim wychowawcom: pani Magdzie, Jolancie, Weronice, Monice, s.Pii, a także pani Marcie Legierskiej i pani Marcie Hodur. Także bardzo serdecznie dziękujemy ks. Proboszczowi za życzliwość i okazaną pomoc.

s. Felicyta, ks. Marian, Schola i ministranci
Opublikowano za: http://www.sanktuarium-oswiecim.pl/index.php/foto-galeria/gallery/72