Dzień Patrona Szkoły

W czwartek, 31 stycznia, wspólnie celebrowaliśmy Dzień Patrona Szkoły – św. Jana Bosko, niejednokrotnie nazywanego Ojcem i Nauczycielem młodych ludzi. Rozpoczęliśmy go modlitwą na porannym apelu oraz krótkim przypomnieniem harmonogramu przebiegu uroczystości. Zaraz potem klasy gimnazjum oraz liceum udały się na seans filmowy, natomiast technikum oraz szkoła branżowa – na akademię w nowym kościele. Dzięki szczególnemu zaangażowaniu klas 3Gc, 2Lb i 2tm wraz z wychowawcami mogliśmy podziwiać wyjątkową inscenizację przedstawiającą sny ks. Bosko jak i na nowo przypomnieć sobie jego sylwetkę oraz działalność pełną miłości i troski skierowane przede wszystkim do młodzieży. Następnie powitaliśmy na scenie byłych wychowanków Salezjan, z którymi nasi rówieśnicy przeprowadzili rozmowę dotyczącą ich wspomnień ze szkolnych lat. Słuchaliśmy o inspiracjach zaczerpniętych w trakcie edukacji, ambicjach pielęgnowanych pod okiem wspierającej kadry nauczycielskiej i powstałych relacjach rozwijających się w murach naszej placówki. Podsumowano również rozstrzygnięty wcześniej konkurs wiedzy o życiu patrona, wręczając laureatom dyplomy. Zwieńczeniem dzisiejszych obchodów była Msza Święta, która oprócz momentów refleksyjnej zadumy przypomniała nam także o fundamentalnych wartościach nieustannie podnoszonych przez ks. Jana Bosko, a kultywowanych w salezjańskiej szkole. Każdy z nas stanowi w niej indywidualny podmiot, lecz razem jesteśmy wspólnotą wiernych uczniów dbających o wyjątkową historię, która towarzyszy nam na drodze edukacji.

Tekst: Katarzyna Rostecka
Foto: ks. Paweł Gacek sdb

Srebrna szkoła

10 stycznia w Akademii Biznesu i Finansów Vistula w Warszawie odbyło się uroczyste ogłoszenie wyników Rankingu Liceów i Techników Perspektywy 2019. Ogólnopolski Ranking Techników 2019 wskazał 500 najlepszych techników w Polsce a w tym samym czasie Ogólnopolski Ranking Liceów Ogólnokształcących 2019 wyłonił 1000 najlepszych liceów w Polsce.

Nasze Technikum uplasowało się na 140 miejscu w Rankingu zdobywając Tytuł “Srebrnej Szkoły 2019” zyskując również miano najlepszego w Powiecie Oświęcimskim. 140-ste miejsce, który zdobyliśmy w tym roku wskazuje na to, iż dbamy o zwiększanie jakości naszej szkoły a tym samym podnosimy poprzeczkę w odniesieniu do roku ubiegłego.

Na tym jednak nie koniec Niespodzianek!

Nasze Liceum zostało wyróżnione w Ogólnopolskim Rankingu  Liceów Ogólnokształcących 2019 uzyskując również Tytuł “Srebrnej Szkoły 2019”.

 

Kapituła Rankingu ustaliła następujące kryteria i ich wagi:

w Rankingu Liceów Ogólnokształcących  2019:

sukcesy w olimpiadach 30%

matura – przedmioty obowiązkowe 25%

matura – przedmioty dodatkowe 45%

 

w Rankingu Techników  2019:

sukcesy w olimpiadach 20%

matura – przedmioty obowiązkowe 20%

matura – przedmioty dodatkowe 30%

wyniki egzaminów zawodowych 30%

 

Ogromnie cieszy nas to wyróżnienie i jeszcze mocniej determinuje nas do działań na rzecz podnoszenia jakości pracy szkoły i osiągania satysfakcjonujących wyników.  W naszym odczuciu – doceniono nasze starania idące w tym kierunku, iż to czego się podęliśmy i będziemy podejmować  wykonamy profesjonalnie i dobrze wzbudzając przy tym zaufanie.

Wspominając radosnego księdza Ryszarda

23 stycznia 2019 roku. przed południem odbył się pogrzeb ks. Ryszarda Urbańskiego, salezjanina, misjonarza. Wzięło w nim udział ok. 40 salezjanów, głównie z Inspektorii Krakowskiej, pracujących w Polsce i na Ukrainie na czele z ich przełożónym ks. Inspektorem Adamem Parszywką, ale także dwóch przedstawicieli Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego z Warszawy, ks. Jerzy Combik proboszcz parafii z Libidzy, miejscowości rodzinnej ks. Ryszarda i ks. dziekan Fryderyk Tarabuła. Drugą część sanktuarium Maryi Wspomożycielki Wiernych w Oświęcimiu zajęło ponad 60 osób świeckich, prócz znacznej części rodziny było to delegacja z parafii chrztu ks. Ryszarda z Kamyka i cześć pracowników Dzieła salezjańskiego w Oświęcimiu. Mszy żałobnej przewodniczył przełożony Inspektorii Krakowskiej ks. Adam Parszywka.

Poniżej możemy przeczytać krótkie wspomnienie o życiu księdza Ryszarda.

Ksiądz Ryszard Urbański urodził się 16 lipca 1936 roku w Kamyku jego dom rodzinny znajdował się w parafii Kamyk w Libidzy miejscowości leżącej w niedalekiej odległości od Kopca. Rodzice ks. Ryszarda Andrzej i Stanisława żyli głęboką wiarą choć w materialnie trudnych warunkach. W 1936 roku doczekali się syna Ryszarda, a w 1939 roku urodziła im się córka Danuta.

Po wybuchu II wojny światowej na przełomie 1942 i 1943 roku cała rodzina wraz z małymi dziećmi została wywieziona  na tzw. „roboty” do Niemiec w okolice obecnej Złotoryi. Po zakończeniu działań wojennych wrócili do rodzinnego domu, a ks. Ryszard rozpoczął naukę w szkole podstawowej w Kamyku, w której osiągał dobre wyniki w nauce. W tym czasie zdradzał pierwsze oznaki powołania, według relacji jego młodszej siostry jednym z jego zajęć było budowanie ołtarzyków. Ostatecznie w 1952 roku podjął decyzje o wstąpieniu do salezjańskiego nowicjatu w Kopcu.

Z tego czasu takie świadectwo składa jego współnowicjusz ks. Bolesław Rozmus: „z czasu nowicjatu pamiętam mały epizod: o mało nie został z niego wydalony, ponieważ, po kryjomu, razem z Jozefem Irlikiem, uruchomili i wyprowadzili z garażu samochód ekonoma, ks. Franciszka Cyronia. Dyrektor nowicjatu, ks. Alojzy Gwóźdź, widząc w tym tylko młodzieńczą psotę, wyciszył sprawę i obaj, po latach zostali kapłanami. Myślę, ze Ryśkowi pozostał na cale życie jakiś uraz, bo nigdy nie zrobił prawa jazdy”. 

15 sierpnia 1953 nowicjusz Ryszard Urbański w Kopcu złożył swoje pierwsze śluby zakonne i na zawsze został związany z Towarzystwem Salezjańskim. Następnie w latach 1953-1955 podjął studia filozoficzno-pedagogiczne w studentacie w Krakowie na tzw. Łosiówce. W latach 1955-1958 kontynuować swoja formację na praktyce pedagogiczno – duszpasterskiej kolejno w: Oświęcimiu, Szczyrku, Krakowie i Przemyślu. W tym też czasie zdał państwową maturę. Po zakończeniu praktyki czyli tzw. asystencji wrócił na studia teologiczne (1958-1962) do Krakowa. Tam też 19 czerwca 1959 roku złożył śluby wieczyste, a 16 czerwca 1962 otrzymał święcenia kapłańskie.

Pierwszą placówką po ukończeniu studiów i przyjęciu święceń kapłańskich był Oświęcim, przez 3 lata (1962-1965) pracował w tutejszej szkole zawodowej jako nauczyciel zawodu.

Kolejny etap jego życia rozpoczął się w 1965 roku kiedy wspólnie z ks. Czesławem Diadią i Andrzejem Smarujem udał się na misje do Wenezueli. Tak to wydarzenie wspomina ks. Bolesław Rozmus: „Ówczesny dyrektor, ks. Stanisław Motyl, bardzo żałował wyjazdu księży, a zwłaszcza Ryszarda, ponieważ on był kompetentnym nauczycielem zawodu. Władze komunistyczne konsekwentnie odmawiały wydania im paszportów, aż tu nagle, po latach oczekiwania, wbrew wszelkiej nadziei,  paszporty otrzymali…  ku wielkiej rozpaczy dyrektora. Był rok 1965. Żegnaliśmy ich na dworcu w Katowicach. Później otrzymywałem od nich kartki pocztowe z miejsc na trasie którą jechali: Włochy, Francja, Hiszpania… Ostatnia europejska pocztówka doszła  z Teneryfy. Kiedy po ośmiu latach ja wraz z  koadiutorem Janem Krzysztofem podobną trasą, ale innym statkiem i przez Maderę, dopłynęliśmy do wenezuelskiego portu La Gauaira, byliśmy witani przez ks. Ryszarda i innych polskich kolegów”.

Ksiądz Ryszard prawie przez swoje 51 lat pracy w Wenezueli, przebywał w Caracas, pracując w Salezjańskiej Szkole Technicznej. Tam dał się poznać jako wspaniały pedagog, przyjaciel młodzieży i organizator. Szkoła w ciągu kilku lat stała się wzorcową szkołą techniczną w stolicy Wenezueli.

Ksiądz Ryszard wprowadzał nowe technologie, dbał o jakość zawodową i etyczną personelu, na początku sprowadził maszyny z ówczesnej Czechosłowacji, potem także z innych krajów

16 czerwca 1987 roku ks. Ryszard Urbański w Wenezuelskim Uniwersyteckim Instytucie Doskonalenia Zawodowego Nauczycieli ukończył studia uniwersyteckie z mechaniki uwieńczone tytułem nauczyciela z prawem do nauczania w szkole średniej, a 24 czerwca 1997 roku ukończył studia pedagogiczne na  Katolickim Uniwersytecie Adres Bella w Caracas w Wenezueli.

W dobrych czasach w Wenezueli pracowało siedemnastu Polaków Salezjanów rozproszonych po całym terytorium państwa. Ksiądz Ryszard był duszą i ośrodkiem jedności dla nich wszystkich. Oprócz tego był duszpasterzem Polskiej Misji Katolickiej w Wenezueli. Jemu przypadło w udziale zorganizowanie uroczystości 1000-lecia  Chrztu Polski oraz spotkań Polaków i spokrewnionych nacji czyli: Litwy, Ukrainy, Słowacji i Czech z papieżem Janem Pawłem II podczas wizyt w 1985 i 1996 roku.

O tym kim był ks. Ryszard dla Salezjanów wenezuelskich, mogą świadczyć niektóre wiadomości przesłane na ręce ks. Bolesława Rozmusa po otrzymaniu wiadomości o jego śmierci.

Długoletni wikariusz inspektorialny i sekretarz, ks. José Godoy, napisał: „Żegnając kochanego ks. Ryszarda, w jego osobie chce podziękować całej ekipie Salazjanów-Polaków, którzy zostawili swoje rodziny i swoją ojczyznę, żeby przybyć do Wenezueli, by pomóc nam wspólnie budować Inspektorię, którą dziś mamy. Z ks. Ryszardem, w tej samej wspólnocie, dzieliliśmy ostatni etap jego pobytu w Wenezueli. Czułem jego wielki ból z powodu opuszczenia naszej wenezuelskiej inspektorii. Był on wzorem współbrata całkowicie oddanego sprawie salezjańskiej”.

Ksiądz Nelson Rodriguez, dyrektor ze wspólnoty w której pracował ks. Ryszard zaświadcza: “Silny, ale przypadło mu w udziale dużo cierpieć w ostatnich latach.  Prawdziwy mąż boleści: przeszedł kilka ciężkich operacji, wiele miesięcy przeleżał w klinice,  w szpitalach, przez rok musiał jeść leżąc na jednym boku, żeby uniknąć zadławienia. Ale zawsze uśmiechnięty i cierpliwy. Wielkie cierpienia są nieme”.

Biskup Raúl Biord, salezjanin napisał: Ksiądz Ryszard, wielki przyjaciel i wspaniały salezjanin”, a inny biskup salezjański, Jonny Reyes dodaje: „Dzięki Ci Panie, za życie i przykład ks. Ryszarda. Niech lata jego siewu w Wenezueli przyniosą owoce w byłych jego wychowankach”. Superlatywy takie jak: „wspaniały salezjanin”, „oddany duszą i sercem młodzieży”, „niezrównany pedagog”, „piękne lata przeżyłem u jego boku”, „najlepszy przyjaciel”… powtarzają się bez przerwy w wiadomościach, które docierają z Wenezueli.

Ksiądz inspektor w czasie homilii po zacytowaniu powyższych świadectw powiedział: “To nic innego jak podsumowanie dobrego życia.  Życia oddanego Chrystusowi, Kościołowi i Zgromadzeniu”.

Ksiądz Ryszard za swoją pracę został odznaczony przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Ilekroć przebywał w Polsce z radością spotykała się ze znajomymi z czasów szkolnych, ale także bardzo chętnie gromadził młodzież oratoryjną, by przy ognisku czy na innym spotkaniu dzielić się doświadczeniami, radować życiem i opowiadać o misjach. Na wydrukowanej pamiątkowej karcie z jubileuszu 50-lecia święceń kapłańskich, która miał ze sobą po powrocie z Wenezueli można przeczytać wiele pożegnanych, ciepłych, życzliwych wpisów.

26 kwietnia 2017 roku ks. Ryszard jeszcze bardzo schorowany, po przejściu wcześniej kilku operacji wrócił do Polski i ponownie jak na początku swojej drogi zamieszkał w Oświęcimiu. Przez kolejne tygodnie i miesiące poddany chorobie zachowywał wielką pogodę ducha i radość.  Na tyle na ile pozwalała mu kondycja fizyczna utrzymywał kontakt ze współbraćmi, cieszył się każdym zaproszeniem na kawę, nie stronił od żartowania na różne tematy, pozwalał także żartować z siebie. Był bardzo często odwiedzany przez rodzinę mieszkającą w różnych częściach kraju.

Początkowo sprawował niedzielną eucharystię w sanktuarium, a codzienną w pokoju, często była to msza celebrowana razem z najmłodszymi współbraćmi we wspólnocie asystentami. Razem ze swoimi opiekunami, głównie ks. Markiem Ruskiem i br. Sebastianem Wiśniewskim odmawiał różaniec i inne modlitwy. Od rozpoczęcia roku szkolnego we wrześniu 2017 roku rzadziej samodzielnie wychodził z pokoju, choć mimo to wielu chłopców w internacie posługiwało się jego charakterystycznie wypowiadanym „si” i „hola”.

Wreszcie przyszedł jeszcze trudniejszy czas w 2018 roku od listopadowego pogorszenia stanu zdrowia i pobytu w szpitalu, praktycznie nie mógł wychodzić z łóżka. Nie potrafił już koncelebrować mszy świętej, a jedynie w niej uczestniczył lub przyjmował komunie świętą. Pod koniec życia, gasnąc, jego służba została zamieniona na cierpienie. Widzieliśmy czasami grymas bólu na jego twarzy, ale za każdym razem na pytanie: boli coś księdza odpowiadał: „nie”.

Odszedł od nas spokojnie, kilka minut po godz. 11 w niedziele 20 stycznia w obecności kl. Dominika asystenta – chyba jak zawsze czuł się dobrze z młodymi. Dwie godziny wcześniej  ks. Piotr udzielił mu namaszczenia chorych i komunii świętej.

Salezjanie modlą się codziennie: „Spraw, Maryjo Wspomożycielko, by nasza służba Bogu była wierna i wspaniałomyślna aż do śmierci”. Ksiądz Ryszard odszedł wiernie i wspaniałomyślnie służąc Bogu.  Niech Maryja Wspomożenie Wiernych  pozwoli mu osiągnąć radość pełnego zjednoczenia się z Bogiem w Domu Ojca.

Dariusz Bartocha sdb
Bolesław Rozmus sdb
Foto: ko. Wojciech Zięcina sdb

Studniówka 2019

Noc z 12 na 13 stycznia 2019 roku na pewno zapisze się na długo w pamięci tegorocznych maturzystów. W dworku „Eureka” w Czechowicach-Dziedzicach od godziny 19 rozbrzmiewał polonez, a na parkiecie pojawiały się kolejne klasy, by zaprezentować misternie przemyślane i ćwiczone od wielu tygodni układy „chodzonego”.

Studniówka to nie tylko czas zabawy i chwilowego zapomnienia o zbliżającym się egzaminie dojrzałości. Jest to także czas podziękowania nauczycielom, którzy w ciągu trzech lat wkładają wiele wysiłku w rzetelne przygotowanie uczniów do matury. Podziękowania złożono również na ręce rodziców, dzięki którym studniówka została tak perfekcyjnie przygotowana. Po uroczystym polonezie oraz rozdaniu kwiatów nastąpiło oficjalne rozpoczęcie balu. Słówko do uczniów skierował ksiądz inspektor Adam Parszywka oraz dyrektor szkoły ks. Mirosław Gajda, życząc młodym udanej zabawy i sukcesów na maturze – pierwszym z ważnych egzaminów w życiu.

Przez cały wieczór parkiet ani razu nie był pusty. Orkiestra swoją energią zachęcała do zabawy, a była to prawdopodobnie ostatnia taka okazja przed ciężką pracą w kolejnym semestrze. Wspólne zdjęcia wykonane czy to przez fotografów, czy w fotobudce niewątpliwie będą stanowić miłą pamiątkę z tej imprezy. Bawili się nie tylko uczniowie i osoby towarzyszące, ale także nauczyciele oraz wychowawcy, którzy byli z nami do samego rana. Było to niepowtarzalne wydarzenie, które będziemy wspominać latami. Oby tradycja organizacji balu studniówkowego nigdy nie wygasła.

Alicja Stężowska
Foto: ks. Paweł Gacek

Plener z klasą

Kółko plastyczne? Dlaczego nie. W piątek 24 listopada uczniowie klasy 2Gc oraz kilku zainteresowanych gimnazjalistów wybrało się do Oświęcimskiego Centrum Kultury na tzw. Plener z klasą. Było to spotkanie z uczennicami klas maturalnych bielskiego Liceum Plastycznego. Spotkanie połączono z wystawą prac plastycznych z pleneru wyjazdowego do Czorsztyna. Uczniowie naszego gimnazjum mieli okazję podziwiać prace starszych koleżanek, jak również porozmawiać z autorkami prac. Było bardzo miło, to spotkanie zachęciło nas do częstszych odwiedzin wystawy młodych artystów…

Tekst i foto: Barbara Tomiak – Kierpiec

Listopadowe szaleństwa

Małe, listopadowe szaleństwa

Drugi tydzień listopada (6-10.11.2017 r.) był pełen wrażeń. W poniedziałek dzieci miały okazję przenieść się w podwodny świat jeżowców, koralowców i innych zwierząt morskich. Na zajęciach plastycznych wykonywały ze styropianowych kul te kolczaste stworzenia. Wyglądają olśniewająco!
Jak co wtorek miały miejsce zajęcia religijne, natomiast w środę z kawiarenki wyczuć można było zapach przygotowywanych amerykańskich hot dogów. Każdy mógł stworzyć własną wersję tego dania. Dzieci dobierały składniki, kroiły warzywa, a przede wszystkim – zajadały hot dogi ze smakiem.
Czwartkowe zajęcia muzyczne miały nieco inny charakter. Tym razem dzieci nie śpiewały, lecz wystukiwały rytmy. Lekcję rytmiki prowadził Marcin Majcherek, basista chóru Projekt Fausystem.
W piątek oprócz próby teatralnej, podczas której dzieci na scenie Nowego Kościoła szlifowały swoje kwestie, odbyło się Wielkie Oratoryjne Układanie Puzzli. Bez znaczenia było, czy składały się one z 36 kawałków, czy może aż z 500. Wszyscy starali się w jak najszybszym czasie ułożyć swoje własne dzieło.

redakcja z Oratorium

Oratorium na pikniku NGO

Oratorium na pikniku

W sobotę 23 wrześnie odbył się dwunasty piknik organizacji pozarządowych. W tym roku miał on charakter międzynarodowy – uczestniczyli w nim goście z Niemiec Breisach. W sobotę 23 wrześnie odbył się dwunasty piknik organizacji pozarządowych. W tym roku miał on charakter międzynarodowy – uczestniczyli w nim goście z Niemiec Breisach. Z powodu warunków pogodowych Piknik został przeprowadzony w Oświęcimskim Centrum Kultury.
Oratorium św. Jana Boso aktywnie uczestniczyło w całej imprezie. Wolontariusze i animatorzy oraz członkowie Chóru Projekt Fausystem przygotowali piękne, kolorowe stoisko i przez całe sobotnie popołudnie prezentowali naszą placówkę. Za co serdecznie im dziękujemy.
Piknik okazał się świetną okazją do zaprezentowania mieszkańcom Oświęcimia naszej działalności oraz zaproszenia do współpracy i zaangażowania. Dziękujemy Staroście Miasta Oświęcim oraz Panu prezydentowi za zorganizowanie Pikniku.

Żaneta Flasz
Foto: archiwum Oratorium

Męskie spotkania

Bóg, który nie odrzuca, lecz ciągle czeka i przygarnia

„Ksiądz w konfesjonale symbolizuje Boga. Czasem są kolejki i wszyscy chcą przyjść, a czasem nie ma nikogo, ale On zawsze jest, jak Ojciec w przypowieści o Synu marnotrawnym, zawsze jest i czeka na Twój powrót…” Takie było przesłanie tradycyjnego, salezjańskiego słówka na dobranoc, które wieczorem 21 września wygłosił ks. Tadeusz Mietła SDB. Ksiądz Tadeusz, wieloletni kierownik internatu, a obecnie delegat ds. duszpasterstwa powołań w naszej Inspektorii, przeprowadził czwartkowe nabożeństwo pokutne  dla wspólnoty internackiej. Wspólnie z młodymi salezjanami z Krakowa, Krzysztofem Papierzem, Patrykiem Chmielewskim i dk. Łukaszem Torbickim, którzy kilka lat temu również odbywali praktyki w naszym internacie, przygotowali konferencję, i przy wystawionym Najświętszym Sakramencie poprowadzili modlitwę i rachunek sumienia. Dzięki salezjanom z oświęcimskiego „Casa Madre”  nasi wychowankowie mogli przystąpić do sakramentu pokuty. Wszystko po to, żebyśmy zaczęli ten rok szkolny i internacki z Chrystusem i w duchu św. Jana Bosko, który przecież najmocniej troszczył się zawsze o czyste serca swoich wychowanków.

Łukasz Wójcik sdb
Foto: koad. Wojciech Zięcina sdb

Wyczarowane z drewna

Na Targach Poznańskich

Hubert Oleś uczeń III klasy Technikum drzewnego w Zespole Szkół Zawodowcy Towarzystwa Salezjańskiego wrócił z Targów Poznańskich z dwoma skrzynkami pełnymi markowych narzędzi do obróbki drewna, które otrzymał jako wyróżnienie w konkursie „Wyczarowane z drewna”. Hubert wykonał prace zatytułowaną „Zegarek”. Można go podziwiać na zdjęciach dołączonych do wpisu.

Redakcja
Foto: Dariusz Bartocha sdb p. Michał Homa

Dobra Noc Oratoryjna

Dobra Noc Oratoryjna, czwarta edycja

Mówi się, że żeby wznieść się na szczyt, trzeba najpierw się odbić od dna. Dobrowolnie udać się ma samo dno? Czemu nie?
Taka myśl przyświecała nam 4 lata temu, kiedy powstawała nazwa. Dobra Noc Oratoryjna, tym razem dotarła do odległego średniowiecza. Nie brakowało tańców i zabaw w grupach, była okazja do rozmowy i integracji.
Rozpoczęliśmy tradycyjnie, od rozruszania kości na głównym korytarzu. Kiedy już rozgrzaliśmy się odpowiednio, ruszyliśmy do Nowego Kościoła, gdzie odbyła się prezentacja Oratorium. Wolontariusze opowiadali o tym, co się dzieje i jak można się zaangażować. Później rozeszliśmy się do małych grup, gdzie animatorzy poprowadzili zabawy i gry.

Kolejnym punktem była Msza Święta, odprawiona przez ks. Andrzeja Polichta oraz ks. Dariusza Bartochę, który wygłosił do nas niezwykle treściwe i ciekawe kazanie, w którym opowiedział o dobru, dobrej „nocy” średniowiecza i oratorium. Na Eucharystii przyjęci zostali nowi wolontariusze i animatorzy. Było już po północy, więc naturalnie zgłodnieliśmy. Na ratunek nadeszły nam prażone i ciepła herbata.

Byliśmy już gotowi do głównej atrakcji, jaką była gra pt. „Umarł król, niech żyje król”. Kolejne godziny spędziliśmy przemierzając średniowieczne miasto – stolicę upadającego królestwo, dokładając wszelkich starań, żeby podnieść je z kolan, a później, żeby rozwiązać konflikt między walczącymi o tron braćmi. Na końcu jednak króla szczęśliwie udało się wybrać. Nad ranem, wciąż o dziwo pełni sił zatańczyliśmy ostatnie tańce i po modlitwie rozeszliśmy się do domów. DNO, w którym wzięło 120 osób, było świetnym sposobem na inaugurację pracy Oratorium. W najbliższych dniach rozpoczną się działania takie jak wolontariat w kawiarence, spotkania formacyjne, czy zbiórki Skautów Europy.

Jan Lelito
Foto: Małgorzata Dziewa