Mieli koronę, a nie mieli maseczek

Uroczystość Objawienia Pańskiego to jedno z najstarszych świąt w Kościele. Trzej królowie ujrzeli gwiazdę – znak narodzin Króla. Jednak pozostanie tajemnicą, w jaki sposób stała się ona dla nich czytelnym znakiem, który wyprowadził ich w daleką i niebezpieczną podróż do Jerozolimy.

Trzej królowie byli ludźmi bardzo wykształconymi. Z całą pewnością w swoim środowisku byli kimś, z kim ludzie się liczyli. Ich opinia dla otoczenia była ważna. I oto ci trzej mężczyźni – mędrcy wchodzą do stajni i klękają przed dzieckiem, które w tej stajni się urodziło. Przynieśli ze sobą dla Niego trzy dary: złoto, kadzidło i mirrę.

Ci trzej wędrowcy przybyli również do naszej wspólnoty parafialnej. Dzielili się swoimi spostrzeżeniami i słowem, które miało zachęcić do przemierzania naszej codzienności. Jak mówili:  różne są drogi do betlejemskiej szopy, gdzie leży bezbronny Zbawiciel świata. Oni sami pokonali swoją drogę do tejże szopy, by w tym Dziecku rozpoznać Boga i Zbawiciela. My także każdego dnia mamy pokonywać swoją drogę. Drogę, na której jak drogowskazy ustawione są Boże przykazania i drogę, którą jest drugi człowiek. Trzeba cierpliwie tę drogę przemierzać, trzeba cierpliwie i z zaufaniem tymi drogami wędrować. Jeśli człowiek w Jezusie rozpozna i uzna Boga i Zbawiciela, to odkryje, że tych dróg trzeba się bardzo mocno trzymać, bo tymi drogami dochodzi się do Boga.

ks. Marian Gruszczyk SDB
Foto: ks. Ryszard Szymeczko SDB

Więcej w tej kategorii:
Sesja edukacyjna „Wyzwolenie KL Auschwitz” - 5 lutego 2021 r.