Zagrał na gitarze i na sercach

17 lipca 2020 r. odbył się już trzeci koncert drugiej edycji letniej sceny muzycznej „Boskie Granie” zorganizowanym przez oświęcimskich salezjanów i byłych wychowanków Salezjańskich pod patronatem miasta Oświęcim. Tego dnia swoimi utworami zachwycił, a także wprawił w nostalgię Sławomir Krzanowski. Można powiedzieć, że pogoda tego piątku nie była najlepsza (padał dość mocny deszcz), lecz dzięki temu występ artysty nabrał nowego klimatu, dzięki czemu doświadczyliśmy niezwykłych wrażeń.

Artysta zaprezentował publiczności swoją twórczość, utwory, które sam napisał. Były to piosenki, z których wręcz „wylewały się” emocje, przekazywane przez wokalistę. Mimo że nie wszystkie utwory były nam znane, ich tekst poruszył niejednego. Być może ktoś nawet wylał parę łez, zamaskowanych przez spadający deszcz. Na scenie rozbrzmiewały te starsze, jak i te nowsze utwory muzyka. Jedno jest pewne – ten fantastyczny artysta na pewno będzie nadal rozwijał swoją działalność, ma ogromny talent, którym z pasją dzieli się na scenie.

Publiczność umilała dodatkowo występ, kołysząc się w rytm muzyki, a także świecąc swoimi latarkami z telefonu. Niektórzy poprosili nawet o zdjęcia, niektóre z nich prezentujemy w galerii. Dodatkowo ich kolorowe parasole rozweselały szarą pogodową.

Po kolejnym koncercie jesteśmy pewni, że Sławomir Krzanowski zdobył kolejnych fanów właśnie tutaj, w Oświęcimiu. Dziękujemy mu za ten emocjonalny występ i mamy nadzieję, że jeszcze niejednokrotnie będzie mógł zachwycić nas swoimi utworami. Każdemu polecamy zapoznać się z jego utworami! I jednocześnie, gorąco zapraszamy na następny, piątkowy koncert. Do zobaczenia!

Oliwia Noras
Foto: Małgorzata Płączek, Wojciech Zięcina sdb, Zbigniew Michura

Radosne wakacje w mieście

W dniach 06-10 lipca 2020 w naszym Oratorium odbył się pierwszy turnus wakacyjnych półkolonii. Te kilka pięknych, słonecznych dni było dla nas, opiekunów, jak i dla dzieci cudownym czasem, przepełnionego śmiechem i zabawą.

Niestety, przez sytuację epidemii, na półkoloniach w tym roku było 60 dzieci, które czas spędzały głównie w swoich grupach, razem z wychowawcami. Jednak i to nie przeszkodziło nam w wielu radosnych chwilach. Podczas tego tygodnia na uczestników czekało wiele, różnych atrakcji.

W poniedziałek wszyscy zapoznaliśmy się i wstępnie integrowaliśmy, dzięki najróżniejszym zabawom. Poznaliśmy również kleryków, którzy z radością i uśmiechem przychodzili do sal, aby zagrać z nami. Każda grupa budowała pojazd marzeń – samochód, statek kosmiczny, a nawet czołg. Kreatywność dzieci nigdy nie przestaje zadziwiać!!

Natomiast we wtorek omawialiśmy temat przyjaźni, co później uwieczniliśmy na szkolnym boisku, gdzie kredami dzieci rysowały przyjaźń. Nie obyło się także bez portretów wychowawców. A po południu czekała na nas niespodzianka. Dzieci, ale także i wychowawcy mieli okazję skorzystać z dmuchańców. Oczywiście, nie trzeba mówić, kto miał z nich największą uciechę… Zjeżdżalnia, zgodnie z wymogami, była także starannie dezynfekowana przez kleryków, którzy również świetnie się bawili podczas tej czynności. A po chwilach zabaw i zmęczenia czekał na nas pyszny obiad, który został zjedzony przez wszystkich ze smakiem.

Środę rozpoczęliśmy od wspólnej nauki tańców na boisku w ramach gimnastyki (z zachowaniem odpowiedniej odległości od siebie). Nawet jeśli ktoś nie potrafił tańczyć, to i tak wszyscy dawali z siebie, co tylko mogli, czego efektem była wspaniała zabawa i uśmiech na twarzy każdego dziecka. Po porannych ćwiczeniach i śniadaniu każda grupa przygotowywała maski, które założyła do następnej zabawy – paparazzi. Wszystkie grupy dostały listę zawierającą polecenia dotyczące zdjęć, jakich mają wykonać. Były to zdjęcia w maskach, zdjęcia grupowe, sportowe, a także zdjęcia z klerykiem i opiekunami. Niektórzy zdołali także zrobić sobie zdjęcie z księdzem Andrzejem, a wszystkie zdjęcia zostały udokumentowane w galerii.

Czwartek był przedostatnim dniem naszych półkolonii, ale i tego dnia spędziliśmy ciekawo czas. Rano każda grupa nagrywała filmik z jednym przygotowanym układem tanecznym – wszystkim wyszły one naprawdę świetnie i trzeba przyznać, że na półkoloniach mieliśmy wielu obiecujących tancerzy. A po południu graliśmy w podchody, podczas których czekało na nas wiele ciekawych zadań. Dzieci musiały namalować swój herb za pomocą farb, zrobić zdjęcia  w wyznaczonych miejscach, a także spróbować swoich sił w robieniu dużych mydlanych baniek. Mimo zmęczenia wszystkim bardzo się podobało!

W piątkowy ranek  uczestniczyliśmy we mszy świętej, która oficjalnie zakończyła nasz tydzień półkolonii. Dzięki wcześniej nauczonym piosenkom była to bardzo radosna część tego dnia, dzieci pięknie angażowały się w śpiew. Po mszy zjedliśmy śniadanie, a później bawiliśmy się w najróżniejsze zabawy, a także budowaliśmy wysokie budowle z klocków. Przed obiadem graliśmy w zabawę o nazwie ”Shrek”. Każda z grup musiała w odpowiedniej kolejności znaleźć poszczególne postacie z tej bajki, poprzez wykonywanie zadań. Kto by się spodziewał, że ksiądz Andrzej to Kot w butach?

Cały tydzień minął nam wyjątkowo szybko i przyjemnie – wszystko dzięki pięknej pogodzie, cudownej zabawie i jeszcze cudowniejszym organizatorom, którzy cały czas dbali o to, aby półkolonie minęły jak najlepiej. Dziękujemy wszystkim za zaangażowanie i mamy nadzieję, że spotkamy się jeszcze na innych turnusach.

Oliwia Noras
Foto: Adam Piechowski sdb, Kuba Wanat

« 1 z 2 »

Maksymalnie poruszający

W dniu 10 lipca 2020 roku spotkaliśmy się na kolejnym koncercie Boskiego Grania wspartego patronatem miasta Oświęcim. Tego wieczoru na naszej letniej scenie muzycznej gościliśmy Chór Maksymalni, który zachwycił nas swoimi głosami i zawziętością. Wielu z nas miało dosłownie ciarki na całym ciele.

Występ zdolnych artystów uprzedziły miłe słowa konferansjerki, która przypomniała nam o pięknie znajdującym się w każdym człowieku. Chór przywitał widownię uśmiechem, a my ten uśmiech przekazywaliśmy osobie siedzącej obok nas. Niejednokrotnie można było usłyszeć wtedy  śmiech jakiegoś radosnego dziecka, cieszącego się z obecności na tym wydarzeniu.

Usłyszeliśmy utwory chóralne z repertuaru wielu znakomitych kompozytorów. Na początek chór przedstawił nam pieśń Jacka Sykulskiego „Ukaż mi Panie”, a po niej poruszył w utworach tematykę maryjną. Pierwszym z nich był „Salve Regina”, to antyfona ku czci Najświętszej Maryi Panny w opracowaniu Davida Basdena. Zaraz po tym wsłuchaliśmy się w „O Matko miłościwa” w opracowaniu kompozytora Henryka Mikołaja Góreckiego. Każda pieśń kończyła się gorącymi brawami ze strony publiczności, a także kolejnymi, przyjemnymi promieniami słońca, które starały się jeszcze bardziej urozmaicić koncert.

Kolejne utwory zaprezentowane na scenie przez znakomitych chórzystów to Psalm 145 oraz „God be in my head” Johna Ruttera. Te dwa utwory miały na celu wychwalanie Stwórcy i zwrócenie uwagi na to, jak ogromnych dzieł dokonał oraz jak na co dzień wpływa na nasze życie. Dzięki cudownemu opracowaniu tych utworów przez chór mogliśmy tego doświadczyć w bardzo wyrazisty sposób. Wsłuchując się w te wszystkie przepiękne głosy, można poczuć jak Bóg jest zaangażowany w działanie człowieka.

Nasi goście poruszali wiele tematów w zaprezentowanych pieśniach. Następnym z nich był temat męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Chór przedstawił utwory „Wykupiłeś mnie” oraz „Alleluja”, a w kolejnym, ,,O Salutaris Hostia” śpiewał o Najświętszym Sakramencie. Każdy zgodnie zauważył, że emocje zawarte przez artystów oddziaływały również na słuchaczy, a co ciekawe samo niebo zostało pozbawione chmur, co dawało niezwykły widok i urozmaicało występ. Najwyraźniej sam Bóg również dawał nam znaki swojej obecności w tym miejscu.

Ostatnim utworem zaprezentowanym przez Chór Maksymalni była oscarowa piosenka z „Władcy Pierścieni” – ,,May it be”. Była ona wyrazistym końcowym akcentem i ukazywała, że ci artyści mogą poradzić sobie znakomicie z wieloma utworami, dlatego też nikogo nie zdziwiło, kiedy po zakończeniu koncertu publiczność ochoczo domagała się bisu. Chór zaśpiewał piosenkę „Cantate Domino”, powodując, że ten koncert na pewno zostanie na długo w pamięci wszystkich, którzy na nim byli. Oczywiście, wykonawcy otrzymali w prezencie tradycyjnie, świeże owoce, pyszne i zdrowe.

Na placu Św. Jacka powiewał wiatr, a słońce oświetlało górne części szkolnych murów. Jak sama nazwa wskazuje to letnie scena muzyczna, słoneczne lato, wielka scena i publiczność oraz muzyka najwyższej klasy. Dziękujemy artystom za wspaniały występ, a jednocześnie nie możemy doczekać się kolejnego koncertu. Kto zachwyci nas następnym razem?

Sonia Szoen, Oliwia Noras
Foto: David Antunes, Małgorzata Płaczek, Zbigniew Michura

Voicesing na start!

W piątek 3 lipca 2020 odbył się pierwszy koncert naszej letniej sceny muzycznej z cyklu “Boskie Granie”, wspartych patronatem miasta Oświęcim. To już druga edycja tego wydarzenia, a w tym roku rozpoczął ją występ młodych, utalentowanych artystów ze studia wokalnego “Voicesing”. Na scenie gościli  Michasia Klucz, Liwia Lach, Jadzia Picewicz, Gabrysia Pindel, Karol Berszakiewicz, Laura Krawczyk, Łucja Ulczok, Agnieszka Wiją, Andrzej Piwowarski, Ola Romanek, Ania Adamus, Maja Szromba, Wiktoria Durek, Weronika Gałdyn  i Bianka Szyjka. Co takiego się działo?

Podczas ich występów mogliśmy dowiedzieć się trochę o ich marzeniach i planach na przyszłość. Niektóre z nich były naprawdę ciekawe. Michasia na przykład, marzy o zostaniu alchemikiem, a Liwia o podróży do Japonii. Kilka osób chce także w przyszłości zostać sławnymi piosenkarzami, a jeśli słuchaliśmy uważnie, możemy powiedzieć, że są na jak najlepszej ku temu drodze. Wśród prezentowanych piosenek każdy znalazł coś dla siebie, były to nuty kojarzone z dzieciństwem wielu z nas, tych młodszych, ale i starszych. Gabrysia zaśpiewała o locie na księżyc, a Karol ostrzegł, czym może skończyć się nadmiar cukru i słodyczy.

Każdy zaprezentowany utwór brzmiał fantastycznie, a to wszystko dzięki najlepszej grupie technicznej, która zawsze wspiera nasze koncerty, ale przede wszystkim dzięki wykonawcom, którzy śpiewali po prostu cudownie. Dlatego też cieszymy się, że to właśnie oni otworzyli nasze tegoroczne “Boskie Granie”! Dziękujemy wszystkim, którzy zechcieli przyjść, a jednocześnie zapraszamy na następny, piątkowy koncert. Do zobaczenia!

Oliwia Noras
Foto: Magdalena Ilich, Małgorzata Płaczek, Sonia Szoen, Wojciech Zięcina sdb.

Msza prymicyjna księdza Patryka

Patryk Chmelewski salezjanin, kilka lat temu przyjechał  do Oświęcimia, by odbyć tzw. prenowicjat. To były pierwsze tygodnie gruntownego poznawania Zgromadzenia Salezjańskiego, które zaowocowały napisaniem podania z prośbą o przyjęcie do nowicjatu. Kolejne dłuższe spotkanie z tym miejscem to czas praktyki pedagogicznej tzw. asystencji. Rok pracy, spotkań, rozmów, przyjaźni, zbierania doświadczeń. Wreszcie nie tak dawne krótkie, weekendowe pobyty w ramach zaangażowania duszpasterskiego.

Trudno dziwić się, że ks. Patryk chciał podzielić się swoją radością z przyjęcia święceń kapłańskich także w tym środowisku. Świętowanie przypadło na czas ograniczeń związanych z pandemią, stąd sanktuarium nie wypełniło się po granice możliwości, a jedynie po możliwości związane z ograniczeniami. Przyszli znajomi z tamtych lat, teraz już w większości studenci i obecni oratorianie, oprawę muzyczną w świetnym stylu zapewnił Projekt Fausystem i zapewne ks. Patrykowi przypominały się zajęcia ze scholą La Gioia, byli znajomi i przyjaciele z różnych środowisk oraz najbliżsi, rodzina.

Treść kazania zdominował patron dnia św. Filip Nereusz, w życiorysie i posłudze, którego odnajdujemy wiele podobieństw do św. Jana Bosko. Szczęśliwie znalazło się też odniesienie do sakramentów, zwłaszcza święceń kapłańskich oraz  powołania salezjańskiego. To szczególne zaproszenie do wyłącznej służby Bogu w duchu i charyzmacie Księdza Bosko. Podczas tej mszy nie zapomniano również o mamach, osobach, które dla większości stoją u początków życia religijnego i powołania. Mamy z ich szczególnym wyczuciem obecności Boga i rozumienia serca swoich dzieci są dla nich przewodnikami.

Nie zabrakło osobistego błogosławieństwa prymicyjnego i namiastki wspólnego świętowania, które w tym czasie musiało wypełnić się jedynie przez zjedzenia kawałka pysznego ciasta.

Dariusz Bartocha sdb
Foto: Ryszard Szymeczko sdb

« 1 z 2 »

Z palety artysty…

W przestrzeni artystycznej naszej szkoły sporo się ostatnio działo. Po raz kolejny nasi młodzi artyści i ich prace zostały docenione w konkursach o zasięgu nie tylko powiatowym, wojewódzkim, ale także ogólnopolskim.

XX Ogólnopolski Konkurs PlastycznyJa i Król Maciuś Pierwszy” (MDK w Płocku) wyróżnienie przyznano Paulinie Czarnik.

Ogólnopolski Konkurs „Z moich rodzinnych stron – zabytki zapomniane, warte ocalenia” (Muzeum Żup Krakowskich, Wieliczka) –  III miejsce zdobyła Paulina Klęczar.

XVIII Wojewódzki Konkursu Plastyczny „Boże Narodzenie Tradycja i Współczesność” – (PMDK Trzebinia) nagrodę otrzymała Monika Marsowicz.

W Powiatowym Konkursie Plastycznym „Kufer Wyobraźni” – „Piękno natury” (MDK Oświęcim) nagrodę otrzymali: Wiktoria Bocheńska, Maria Gawlik, Krzysztof Sikorski, Roksana Trzaskacz.

Wyróżnienia przyznano dla: Miłosza Kaczmarczyka, Ewy Paszek, Marcela Bożka, Anny Doktor.

Do wystawy zakwalifikowano pracę Pauliny Czarnik.

Wszystkim serdecznie gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów!

Elżbieta Wardzała-Sereś
Foto: Elżbieta Wardzała-Sereś

Salezjanie, przyjaciółmi muzeum

W niedziele 19 stycznia 2020 roku odbywały się obchody 10-lecia Muzeum Zamek w Oświęcimiu. Salezjanie zostali zaszczyceni tytułem Przyjaciela Muzeum „Amicus” 2020. Uczestnicząc w tym uroczystym spotkaniu z ks. Mirosławem Gajdą, nie ukrywałem zaskoczenia z tego uhonorowania. Zapewne większą zasługę w tym mieli poprzedni dyrektorzy Dzieła Salezjańskiego w Oświęcimiu ks. Adam Paszek rozpoczynający współpracę i ks. Bogdan Nowak, który przez kilka lat zacieśniał bliską współpracę z Muzeum, a także młodzież z Oratorium św. Jana Bosko w Oświęcimiu współpracując i uczestnicząc w wielu „zamkowych” inicjatywach.

Spotkanie prócz tradycyjnych powitań i gratulacji, choć życzliwych, ciepłych i w wielu momentach bardzo osobistych, ozdobione było uroczystością wręczenia statuetek Przyjaciela Muzeum, toastem, tortem, a przede wszystkim pięknym koncertem kwartetu Fourmat Gabriel. Wykonanie kilku tang mistrza Astora Piazzolli okrasiło dodatkowymi emocjami te wynikające z życzliwości wobec: dynamicznej, radosnej i zawsze pełnej optymizmu dyrektor Wioletty Oleś oraz pracowników muzeum. Mimo sporego grona zaproszonych gości z różnych środowisk w kuluarach rozmowy odbywały się jak w gronie bliskich przyjaciół.

Dyrektor Muzeum przypomniała historię jego powstania, a także obfity jak na 10 lat działania, spis dokonań dotyczących zarówno ochrony, zachowywania, dokumentowania i gromadzenia eksponatów, jak i propagowanie historii jednakowo poprzez kulturę, edukację oraz działalność wydawniczą.

Wielu zapewne zadaje sobie pytanie, dlaczego Muzeum świętuje 10. rocznicę powstania, skoro Oświęcim ma 800-letnią historię i nazywany jest książęcym, a nawet królewskim miastem. Nie da się w tym momencie nie wspomnieć wielu tragedii związanych z trudnymi czasami II wojny światowej: śmieci, wysiedleń, a potem zasiedleń i nieustanne życie w cieniu nie tylko KL Auschwitz, ale jeszcze bardziej w niepojętności tego co tam się wydarzyło.

O powołaniu w Oświęcimiu takiej placówki myślano już przed II wojną światową oraz ponownie na początku lat 50. XX wieku, ale dopiero 1 stycznia 2010 roku decyzją Rady Miasta w Oświęcimiu (decyzja z dnia 30 września 1009 r.) stało się to faktem. Należy jednak wspomnieć, że  Muzeum skorzystało z pracy i eksponatów Zbiorów Historyczno-Etnograficznych, które powstały w 1993 r. i podlegały Oświęcimskiemu Centrum Kultury. Od pierwszych dni po swoim powstaniu Muzeum realizuje misję popularyzowania historii Ziemi Oświęcimskiej poprzez organizację widowisk i imprez plenerowych np.: Jarmarku Kasztelańskiego, różne formy edukacyjne, jak lekcje historii i warsztaty dla dzieci, młodzieży i całych rodzin oraz wiele wystaw stałych i czasowych – było ich w sumie ponad 60. Nie bez znaczenia jest wspomnienie o opiece nad  utworzoną filią muzeum w zabytkowym ratuszu na Rynku, troska o zagospodarowanie i niedalekie udostępnienie podziemnych reliktów oraz tuneli pod zamkiem.

Radością i zaszczytem jest mieć takiego przyjaciela – serdecznie zapraszamy w jego gościnne progi, a więcej o gali można przeczytać w tekście opublikowanym na stronie muzeum, tam też opublikowano więcej zdjęć.

Dariusz Bartocha sdb
Foto: Dariusz Bartocha sdb

Salezjańskie Technikum “Złotą” szkołą!

Perspektywy 2020 przygotowały już po raz dwudziesty drugi Ranking Liceów i Techników. W przypadku techników pierwsze 100 (w przypadku liceum 200) najlepszych szkół w Polsce otrzymuje złotą odznakę. Technikum Salezjańskie z Oświęcimia uzyskało wspaniały wynik, zajmując 59 miejsce w Polsce i 9 w województwie małopolskim. Rok temu nasza szkoła zajęła 140 miejsce, więc postęp jest znaczący.

W tegorocznym Rankingu wzięto pod uwagę dane 2085 liceów ogólnokształcących i 1728 techników, które spełniły tzw. kryterium wejścia: maturę w maju 2019 r. zdawało w nich minimum 12 maturzystów, a wyniki średnie z języka polskiego i matematyki zdawanych obowiązkowo były nie niższe niż 0,75 średniej krajowej.

Zasady Rankingu ustaliła Kapituła złożona z przedstawicieli uczelni, dyrektorów okręgowych komisji egzaminacyjnych (OKE) i przewodniczących komitetów głównych olimpiad.

Kryteria Rankingu Liceów 2020 to: wyniki matury z przedmiotów obowiązkowych (30%), wyniki matury z przedmiotów dodatkowych (45%) oraz sukcesy w olimpiadach (25%). Po raz kolejny w tej kategorii uwzględnione zostały osiągnięcia w olimpiadach międzynarodowych.

Kryteria Rankingu Techników 2020 to: sukcesy szkoły w olimpiadach (20%), wyniki matury z przedmiotów obowiązkowych (20%), wyniki matury z przedmiotów dodatkowych (30%) oraz wyniki egzaminu zawodowego (30%).

Mirosław Gajda sdb

Dorosły, dziecięcy teatr

Wszyscy, którzy znają choć jedną baśń Hansa Christiana Andersena wiedzą, że te utwory, choć tak często darowane dzieciom dotykają „bardzo dorosłych” tematów. Dzieciaki z Grupy teatralnej „kropka” zmierzyły się z Dziewczynką z zapałkami. Słowo zmierzyły się, jest tu zupełnie na miejscu. Wspominam przy tej okazji jak Filip Komajda reżyser spektaklu podczas odbywających się w Krakowie w kwietniu 2019 roku Dialogów o wychowaniu na temat: Teatr jako narzędzie wychowania, powiedział: Nie musimy zgadzać się na to, by dziecko zagrało w tetrze tak, jak potrafi „po dziecięcemu”, one też mogą i powinny robić to profesjonalnie. Tak było podczas premiery Dziewczynki z zapałkami. Tylko wzrost i młode oblicza przypominały o tym, że to dzieci. Stąd nie dziwie się słowom Filipa zapisanym na Facebooku:  Kolejna premiera już za nami. Emocje opadły, głowy wystygły, a my jesteśmy w stanie w końcu podziękować? „Dziewczynka z zapałkami” to spektakl wyjątkowy, kompletnie inny niż wszystkie pozostałe. Jest oparty na równie wyjątkowym opowiadaniu, które każdy z nas zna, więc także wiemy, że jest to bardzo smutna historia. Mimo wszystko dzieciaki z „kropki” to udźwignęły. Zrobiły kawał dobrego teatru dziecięcego i duma, która rozpiera każdego, kto je zna, jest nie do opisania.

Z radością można było oglądać niektórych aktorów, którzy podczas premiery Świątecznego Gala w grudniu 2018 niepewnie stapli po scenie a podczas tej premiery (9 stycznia 2020) ze śmiałością i dynamizmem stawali oko w oko z tłumnie zgromadzoną publicznością. Sala wypełniła się po brzegi nie tylko rodzicami, znajomymi i zainteresowanymi spektaklem, ale przede wszystkim emocjami wzbudzanymi grą aktorów, a łzy? Czy były łzy? Oczywiście, że były – te skrywane wywołane treścią spektaklu i te pełne radości na widok odkrywania zupełnie innego oblicza swoich pociech. Polecam poszukiwanie tego i innych spektakli „kropki” – plakaty publikujemy na stronie: salezjanieoswiecim.pl/teatr oraz w mediach społecznościowych. A jeśli ktoś poszukuje potwierdzenia prawdziwości tego, co zostało napisane, polecam obejrzenie zamieszczonych zdjęć, wypatrując emocji wymalowanych na dziecięcych twarzach.

Scenariusz i reżyseria – Filip Komajda
Obsada:
Dziewczynka z zapałkami – Jolanta Pyrdoł
Ktoś – Gabriela Komajda
Matka – Nadia Kalif
Ojciec – Michał Wasiak
Starszy Syn – Brandon Wanat
Młodszy Syn – Daniel Gałecki
Dziadek – Jakub Gałecki
Krawaty – Urszula Komajda, Maria Maciejowska, Karina Gałecka

Dariusz Bartocha sdb
Foto: Mariusz Komajda

Jasełka, ach ta premiera

Atmosfera podenerwowania opanowała wszystkie pomieszczenia wokół sali Teatralnej – wiadomo premiera. Jasełka rozpoczęły się solowym utworem – nowej, w stosunku do ubiegłych lat wykonawczyni. Po chwili scenę opanowały zastępy anielskie, było ich tak bardzo dużo – a jak się okazało to jeszcze nie wszystkie anioły, które pokażą się w czasie spektaklu. Przewidywałem, że  to jest największa gromada artystów tego spektaklu. Jednak się myliłem, kiedy wchodziła grupa górali, dopiero wtedy scena się zaludniła, wydawało się, że artyście nie pomieszcza się na scenie, zwłaszcza że nie brakowało im dynamizmu w poruszaniu się, tańcach i swobodnym „przebywaniu wśród swoich” co raczej odnosiło się do najmłodszych artystów.

Z każdą minutą spektakl rósł ilością kolorów, dźwięków i nowych artystów. Po przerwie, która trochę się przedłużyła i dzięki temu jako jedyna dała po sobie poznać, że to jest premierowy spektakl, na scenę wkroczyli kolejni tancerze. Prócz tradycyjnych Krakowian i Mazurów były tańce nowoczesne, można powiedzieć baletowe, zarówno w tańcu świetlistych aniołów, jak i dziewcząt tańczących ze wstęgami materiału. Kiedy do sceny dotarł orszak pielgrzymujących do stajenki i trzej królowie wydawało się, że scena nie pomieści większej ilości artystów. Co prawda nie padł zeszłoroczny rekord, kiedy to w czasie koncertu połączonych chórów i orkiestr, niemieckiej i polskiej na scenie występowało 160 artystów, ale tym razem tez było bardzo blisko.

Na stronie internetowej napisano, że szefem jednej z pięciu grup teatralnych przy salezjańskim dziele w Oświęcimiu jest ks. Ryszard Szymeczko. Wszyscy jednak wiemy, że w przygotowaniu Jasełek pierwsze skrzypce gra p. Jolanta Zapała. To dzięki jej zaangażowaniu, pomysłowości i nie ukrywajmy, wielu godzin pracy możemy cieszyć się tak wspaniałymi efektami. Nie odbieram oczywiście nic z pracy i zainteresowania ks. Ryszardowi i księdzu proboszczowi, lecz i oni sami dobrze wiedza ile w tym przedsięwzięciu zawdzięczają p. Joli i innym współpracownikom.

Pierwsze próby w grupach tanecznych rozpoczęły się w połowie listopada, a tuż po tym jak dzieci odebrały paczki od św. Mikołaja, rozpoczęły się próby na scenie, a efekt? Premiera 5 stycznia 2020 roku, trzeba przyjść i zobaczyć – nie dowierzajcie moim słowo, ale zobaczcie sami. Jeszcze w kolejne dwie niedziele jest szansa na zobaczenie tego niepowtarzalnego przedstawienia,  dla zainteresowanych odsyłam do plakatu.

Jasełka, które połączyły tradycyjne teksty, utwory i tańce ze współczesnymi utworami i tańcami, które łączą na scenie w charakterze wykonawców: mamy z córkami, ojców z synami, a nawet całe rodziny, debiutantów ze scenicznymi weteranami, łączą nas wszystkich w misteryjnym doświadczeniu świętowania Bożego Narodzenia, wspólnym śpiewaniu i przeżywaniu podstawowych tajemnic wiary. Wspomnę jeszcze o emocjach wyzwalanych w rodzicach podziwiających na scenie swoje pociechy czy widzach przerywających kilkanaście razy spektakl oklaskami, żeby dopełnić obrazu sceny i widowni. To było całe piękno tegorocznych Jasełek: rodzinnego doświadczenia, wspólnego świętowania, tym bardziej że piszę to dziś, 6 stycznia w uroczystość Objawienia Pańskiego, w dniu, w którym w Orszakach Trzech Króli uczestniczą setki tysięcy osób.

Dariusz Bartocha sdb
Foto: Marek Noworyta

« 1 z 2 »